Park Charzewicki

Park Charzewicki w Stalowej Woli to 13,5-hektarowy zabytkowy park krajobrazowy, który pamięta czasy Lubomirskich. Założony w XVIII wieku ogród w stylu romantycznym oferuje dziś spokojny spacer wśród starych drzew, odnowionego strumienia i zabytkowych budynków. To miejsce dla tych, którzy szukają chwili wytchnienia w zieleni bez konieczności wyjazdu poza miasto.

Nie jest to park idealnie wypielęgnowany jak ogród botaniczny. Ma w sobie coś z melancholii zapomnianego majątku, gdzie natura powoli odzyskuje teren. I właśnie to sprawia, że ma swój klimat.

Park Charzewicki
Parkowa 5, 37-450 Stalowa Wola
★ 4.5
Park Charzewicki w Stalowej Woli to niezwykłe miejsce, które łączy historię z naturą. Jego romantyczny krajobraz oraz pozostałości po książęcej rezydencji tworzą niepowtarzalny klimat. To idealne miejsce na relaksujący spacer wśród starych drzew i malowniczych zakątków, które przenoszą w czasie.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • zabytkowy park z XVIII wieku
  • malownicza aleja dębowa
  • odnowiony strumień z mostkami
  • unikalne historyczne budynki
  • idealne miejsce na sesje zdjęciowe

Historia parku – od książęcej rezydencji do miejskiej zieleni

W 1723 roku książę Jerzy Ignacy Lubomirski przejął część Charzewic od Karola Rozwadowskiego w ramach spłaty długów. Nie minęło dwadzieścia lat, gdy w 1740 roku stanęła tu książęca rezydencja otoczona rozległym parkiem. Lubomirscy stworzyli typowy dla tamtych czasów zespół pałacowo-parkowy – z główną siedzibą, oficynami, szklarniami i ogrodem pełnym egzotycznych roślin sprowadzanych z odległych zakątków Europy.

Przez środek parku przepływała rzeczka, a na jej środku znajdowała się wysepka. Do ogrodu przylegały szklarnie, w których hodowano nawet owoce południowe – prawdziwy luksus jak na polskie warunki klimatyczne. Park urządzono w modnym wówczas stylu romantycznym, z alejami, zakątkami do medytacji i malowniczymi widokami.

Czasy świetności minęły wraz z XX wiekiem. Po wojnie powstał tu PGR, który przyczynił się do dewastacji miejsca. Główny pałac nie przetrwał – dziś pozostały po nim jedynie ślady fundamentów gdzieś w północnej części parku. Zachowały się natomiast inne budynki: pałac gościnny zwany pawilonem, dworek myśliwski oraz wieża z mieszkaniami dla oficjalistów.

W czasach świetności w szklarniach parkowych uprawiano owoce południowe – cytryny, pomarańcze i inne egzotyczne gatunki, które w polskim klimacie mogły rosnąć tylko pod szkłem.

Co zobaczysz spacerując po Parku Charzewicki

Główne wejście do parku znajduje się od ulicy Lipowej, przez zabytkową bramę. Po jej przekroczeniu można iść prosto do mostka nad odnowionym korytem strumienia albo skręcić w lewo – tam zaczyna się słynna aleja dębowa.

Ta aleja to prawdziwy skarb parku. Ciągnie się na długość około 200 metrów, a tworzy ją ponad sto dębów rosnących w dwóch rzędach. Latem i wczesną jesienią, gdy liście tworzą gęsty zielony tunel, trudno o bardziej fotogeniczne miejsce w okolicy. Fotografowie chętnie organizują tu sesje – ślubne, rodzinne, portretowe. Jesienią, gdy liście żółkną i opadają, aleja zmienia charakter na bardziej melancholijny.

Niedawno udało się odtworzyć strumień płynący przez park. Woda pochodzi z systemu odwodnienia pobliskiego osiedla Piaski – praktyczne rozwiązanie, które pomogło mieszkańcom pozbyć się problemu zalewanych piwnic, a parkowi przywróciło jeden z charakterystycznych elementów. Przy strumieniu stoją drewniane mostki prowadzące na dawną wysepkę.

Na terenie parku zachowało się kilka historycznych budynków. Działa tu Oficyna Pałacowa Ordynata – restauracja organizująca wesela, komunie i inne uroczystości rodzinne. Budynek otoczony jest lipami, a jego wnętrza łączą nowoczesność z nawiązaniami do historii miejsca.

Przyroda i stare drzewa z całego świata

Lubomirscy nie żałowali pieniędzy na sprowadzanie rzadkich gatunków drzew i krzewów. Dziś, po prawie trzech wiekach, park przypomina żywe muzeum dendrologii. Oprócz dominujących dębów rosną tu klony, lipy, jesiony oraz gatunki iglaste sprowadzone niegdyś z odległych krajów.

Wiosną i latem park jest intensywnie zielony, słychać śpiew ptaków – kosy, sikory, dzięcioły. Można spotkać wiewiórki, które zupełnie nie boją się ludzi. Jesienią, gdy liście zmieniają barwy, park staje się ulubionym miejscem fotografów i osób szukających spokoju.

Zimą park pustoszeje, ale ma swój urok – śnieżne aleje i nagie konary starych dębów tworzą surrealistyczną scenerię.

W parku rośnie ponad 100 dębów tworzących charakterystyczną aleję – niektóre z nich pamiętają jeszcze czasy, gdy Lubomirscy spacerowal po swoich posiadłościach.

Dla kogo jest Park Charzewicki

To miejsce dla każdego, kto potrzebuje chwili oddechu od miejskiego zgiełku. Rodziny z dziećmi znajdą tu przestrzeń do swobodnej zabawy – dzieci mogą biegać, zbierać kasztany i żołędzie, obserwować wiewiórki. Nie ma tu placów zabaw z urządzeniami, ale jest coś lepszego – swoboda i kontakt z naturą.

Miłośnicy historii docenią zachowane budynki i sam układ parku, który mimo upływu lat i zaniedbań wciąż jest czytelny. Fotografowie mają tu gotowe plany zdjęciowe o każdej porze roku – od wiosennej zieleni, przez letnie światłocienie, po jesienne złoto i zimową surowość.

Park odwiedzają też mieszkańcy okolicy na codzienne spacery z psami. To jedno z nielicznych miejsc w Stalowej Woli, gdzie można chodzić po trawie, a nie tylko po asfaltowych ścieżkach.

Dla osób szukających miejsca na sesję ślubną czy rodzinną – Park Charzewicki oferuje różnorodne tła: od monumentalnej alei dębowej, przez zabytkowe budynki, po strumień z mostkami. Warto jednak pamiętać, że park nie jest zagospodarowany jak miejski skwer – miejscami panuje tu przyjemny naturalny nieład.

Rewitalizacja i plany na przyszłość

Przez lata park podupadał. Budynki niszczyły, zieleń rosła bez kontroli, a dawny blask był tylko wspomnieniem. Miasto Stalowa Wola przejęło teren od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa i rozpoczęło stopniową rewitalizację.

Pierwszym krokiem było odtworzenie strumienia – udało się to połączyć z praktycznym celem odwodnienia pobliskiego osiedla. Następnie wyremontowano główną bramę wjazdową i ulicę Lipową prowadzącą do parku. Zamontowano drewniane mostki prowadzące do wyspy na strumieniu.

W planach jest dalsza renowacja alejek, uporządkowanie zieleni oraz zabezpieczenie zabytkowych budynków. Miasto chce, by park stał się wizytówką Stalowej Woli – miejscem łączącym historię z naturą.

Nie oznacza to jednak, że park straci swój nieco dziki charakter. Rewitalizacja ma go uporządkować, ale nie zamienić w sterylny miejski skwer. Ma pozostać miejscem, gdzie historia spotyka się z naturą, a zwiedzający mogą poczuć atmosferę dawnych czasów.

Praktyczne informacje – jak zwiedzać Park Charzewicki

Wstęp do parku jest bezpłatny i dostępny codziennie przez cały rok. Nie ma wyznaczonych godzin otwarcia – można przyjść o świcie lub wieczorem, choć po zmroku park nie jest oświetlony.

Dojazd: Park znajduje się na osiedlu Charzewice w północnej części Stalowej Woli. Główne wejście jest od ulicy Lipowej. Można dojechać samochodem – przy parku jest miejsce do parkowania, choć nie jest to wydzielony parking. Komunikacja miejska: autobusy kursujące w kierunku Charzewic, najbliższy przystanek to kilka minut spaceru od bramy.

Ile czasu przeznaczyć: Spokojny spacer po głównych alejach zajmie 30-45 minut. Jeśli chcesz dokładniej poznać park, poszukać pozostałości po dawnych budynkach i odpocząć na ławce – zaplanuj godzinę do półtorej. Fotografowie potrzebują więcej czasu, zwłaszcza w ładnym świetle.

Co zabrać: Wygodne buty – ścieżki nie są wszędzie utwardzone. Latem warto mieć wodę, bo w parku nie ma punktów gastronomicznych (poza Oficyną Pałacową, która obsługuje głównie zamknięte imprezy). Zimą uważaj na oblodzone mostki przy strumieniu.

Oficyna Pałacowa Ordynata organizuje wesela, komunie i inne uroczystości. Jeśli planujesz event – kontakt przez stronę internetową obiektu. Restauracja nie działa na co dzień jako ogólnodostępna.

Najlepszy czas na wizytę: Późna wiosna i lato, gdy park jest najzielszy i słychać śpiew ptaków. Wczesna jesień, gdy liście zmieniają barwy – wtedy aleja dębowa wygląda spektakularnie. Zimą park jest pustawy i mało uczęszczany, ale ma swój surowy urok.