Zalew w Zaklikowie

Zalew w Zaklikowie jest jednym z tych miejsc, które na mapie wyglądają jak niepozorny niebieski kształt, a w rzeczywistości okazują się świetnym azylem na spokojny dzień blisko wody. Położony na skraju miasteczka, otoczony zielenią i lasami, łączy w sobie funkcję zbiornika retencyjnego, kąpieliska, łowiska i naturalnego „salonu pod chmurką”, z którego chętnie korzystają mieszkańcy i weekendowi przyjezdni z okolic Stalowej Woli. Pierwsze wrażenie po przyjeździe to mieszanina ciszy, zapachu wody i widoku tafli, która odbija niebo i drzewa, robiąc wrażenie zdecydowanie większego jeziora, niż sugeruje to skala na mapie.

Położenie i pierwsze wrażenia

Zalew leży tuż przy Zaklikowie, w takim miejscu, gdzie kończą się domy, a zaczyna zielona otulina pól i lasów, dzięki czemu od miasta dzieli go tylko krótki spacer, ale wrażenie jest jak na wyjeździe „w teren”. Pierwsze, co przykuwa wzrok, to szeroka tafla wody z wyraźnie zarysowanym brzegiem, w kilku miejscach łagodnie opadającym ku wodzie i świetnie nadającym się na rozłożenie koca. Wokół zbiornika ciągną się ścieżki, którymi można obejść większość linii brzegowej, co szczególnie przydaje się osobom, które wolą ciszę – wystarczy odejść kilkaset metrów od „głównej” strefy, by zostać praktycznie sam na sam z wodą. W bezwietrzne dni lustro zalewu jest prawie idealnie gładkie, a odbijające się w nim niebo i drzewa tworzą kadry, które aż proszą się o zdjęcia.

Okolica od razu narzuca wolniejsze tempo: od strony miasteczka dochodzi tylko odległy szum samochodów, bliżej dominują odgłosy ptaków, chlupot wody przy brzegu i nawoływania wędkarzy. W ciepłe weekendy bliżej plażowej części słychać też śmiech dzieci, plusk podczas kąpieli i charakterystyczne skrzypnięcie hamulców rowerów zatrzymujących się przy brzegu. Dookoła nie ma wielkich budowli, rozświetlonych promenad ani głośnych atrakcji, dzięki czemu całość zachowała kameralny, lokalny charakter – bardziej jak ulubione miejsce mieszkańców niż typowy kurort.

Układ zalewu i linia brzegowa

Zalew ma kształt wydłużonego zbiornika, z kilkoma delikatnymi załamaniami linii brzegowej, które tworzą mniejsze zatoczki i naturalne „pokoje” nad wodą. W części bliżej Zaklikowa brzeg jest bardziej zagospodarowany – pojawiają się miejsca przypominające plażę, umocnione fragmenty skarp, ławki i dojścia, którymi można bez problemu podejść z wózkiem czy rowerem. Dalej, po przejściu kawałka ścieżką, pojawiają się odcinki bardziej dzikie: z trawą schodzącą prawie do samej wody, z krzakami i niewielkimi drzewami rosnącymi tuż nad brzegiem. Każdy fragment zbiornika ma przez to nieco inny charakter – od rodzinnego kąpieliska po ciche miejsce na wędkowanie.

Woda przy brzegu jest na ogół dość łagodnie nachylona, co w praktyce oznacza, że dzieci mogą bezpiecznie bawić się w strefie płytkiej, a dorośli stoją jeszcze na dnie, zanim zrobi się naprawdę głęboko. W niektórych miejscach widać umocnienia i łagodnie schodzące betonowe lub kamienne brzegi, w innych – typowo „jeziorny” charakter z pasem roślinności przybrzeżnej i tatarakiem. To zróżnicowanie sprawia, że każdy może dopasować fragment zalewu do swoich potrzeb: jedni wybierają czyste, wygładzone zejścia, inni szukają naturalnych zakamarków z miękką trawą i cieniem drzew.

Strefa rekreacyjna i „plażowa”

Najbardziej „żywą” częścią zalewu jest strefa rekreacyjna, gdzie zbiegają się ścieżki spacerowe, dojścia od strony miasteczka i miejsca najczęściej wybierane przez rodziny z dziećmi. W ciepłe dni pojawiają się tu koce, ręczniki, parawany, dmuchane zabawki i piłki, a brzegi wypełnia typowy letni gwar. Nawet jeśli nie ma tu wielkich zjeżdżalni wodnych czy rozbudowanej infrastruktury, sama możliwość kąpieli i zabawy w wodzie w otoczeniu zieleni wystarcza, by spędzić kilka godzin nad brzegiem. Teren przy tej części zbiornika jest zazwyczaj bardziej uporządkowany – trawa skoszona, dostęp do wody wygodny, a ścieżki nie wymagają specjalnego obuwia.

W tej okolicy można często spotkać osoby uprawiające nordic walking, biegaczy robiących pętle wokół zalewu oraz rowerzystów, którzy traktują to miejsce jako naturalny punkt postojowy na dłuższej trasie. Niewielka skala sprawia, że wszystko jest tu „pod ręką”: z plażowej części do zacienionego miejsca wśród drzew jest dosłownie kilka kroków, a do miasteczka – krótki spacer. To wygodne miejsce na popołudniowy wypad po pracy czy szkole, gdy potrzebny jest szybki reset przy wodzie bez długiej podróży.

Raj dla wędkarzy

Zalew w Zaklikowie ma też swoje spokojniejsze oblicze, które najlepiej widać wcześnie rano albo tuż przed zachodem słońca, gdy nad wodą zostają głównie wędkarze. Rozstawione w równych odstępach stanowiska, podbieraki i wędki wbite w stojaki tworzą specyficzny krajobraz, w którym dominuje cisza i skupienie. Woda w zbiorniku jest zarybiana, dzięki czemu można liczyć na spotkanie z karpiem, leszczem, linem czy płocią, a od czasu do czasu trafi się też bardziej okazały okaz, o którym potem długo mówi się wśród miejscowych. Samo siedzenie nad brzegiem, obserwowanie spławika i nasłuchiwanie odgłosów wody działa kojąco nawet na tych, którzy niekoniecznie są zapalonymi wędkarzami.

Najbardziej klimatycznie robi się wtedy, gdy wędkarze rozstawiają się nie w głównej, plażowej części, ale w dalszych zatoczkach i przy bardziej dzikich fragmentach brzegu. Tam można zobaczyć rozłożone krzesełka, termos z kawą, pudełka z przynętami i cały ten rytuał przygotowań, który dla wielu jest ważniejszy niż sam połów. Zdarza się, że podczas jednego okrążenia zalewu widać ich kilka razy – zawsze w innym miejscu, jakby co sezon zmieniali swoje ulubione stanowiska wraz z wodą i roślinnością.

Ścieżki spacerowe i rowerowe

Jedną z największych zalet Zaklikowskiego zalewu jest możliwość połączenia wypoczynku nad wodą z ruchem – ścieżki okalające zbiornik i prowadzące dalej w stronę lasów tworzą naturalną trasę na spacer lub przejazd rowerem. Trasa wokół zalewu nie jest długa, co sprawia, że nawet osoby nieprzyzwyczajone do dłuższych wędrówek poradzą sobie bez problemu, a jednocześnie można ją powtarzać w pętlach, np. podczas biegania. Po drodze krajobraz nieznacznie się zmienia: raz dominuje widok na samą taflę, innym razem na lasy i pola w oddali, a czasem ścieżka chowa się wśród zadrzewień, dając przyjemny cień w upalne dni.

Te same drogi wykorzystywane są również jako baza wypadowa w stronę dalszych zakątków – wystarczy „odpiąć się” od zalewu i pójść lub pojechać dalej, by w krótkim czasie znaleźć się na leśnych duktach. Dzięki temu zalew nie jest zamkniętą, jednorazową atrakcją, ale wygodnym punktem startowym do poznawania całej okolicy: mniejszych stawów, leśnych polan, cichych dróg do okolicznych wsi. Ścieżki wokół zbiornika są na tyle przyjazne, że dobrze sprawdzają się także z wózkiem dziecięcym czy rowerkiem biegowym, co chętnie wykorzystują miejscowe rodziny.

Przyroda wokół zalewu

Choć zalew jest obiektem sztucznym, przyroda bardzo szybko „przyjęła go do siebie” i dziś trudno sobie wyobrazić ten fragment Zaklikowa bez pasa roślinności wodnej, drzew i krzewów przy brzegach. W ciepłych miesiącach lustro wody przecinają ptaki wodne – kaczki, czasem łyski, a na skraju roślinności można dostrzec ważki, żaby czy ślady obecności bobrów. O świcie i wieczorem z trzcin dobiegają odgłosy ptasich koncertów, a nad powierzchnią pojawiają się komary i inne owady, co z kolei przyciąga nietoperze. Na pobliskich drzewach, szczególnie w lasach wokół, łatwo wypatrzyć dzięcioły, sójki i inne typowe dla tych terenów gatunki.

Zmiany pór roku widać tu jak na dłoni: wiosną brzegi ożywają zielenią i kwitnącymi krzewami, latem zieleń gęstnieje i tworzy naturalne ramy dla lustra wody, jesienią wszystko tonie w złotych i czerwonych odcieniach, a zimą zalew zamienia się w nieruchomą, często skute lodem plamę z pojedynczymi śladami na śniegu. Dla osób lubiących fotografię przyrodniczą to wdzięczny temat – wystarczy przyjść kilka razy o różnych porach dnia, by zobaczyć zupełnie inne oblicza tego samego miejsca.

Zalew poza sezonem letnim

Choć najwięcej osób pojawia się nad zalewem w cieplejszych miesiącach, to poza sezonem miejsce nabiera zupełnie innego uroku. Jesienią brzegi pustoszeją, a ścieżkami chodzą głównie spacerowicze z psami, biegacze i ci, którzy szukają ciszy wśród opadających liści. Zimą zdarza się, że przy odpowiednio niskich temperaturach powierzchnia zamarza, a wtedy można obserwować ślady zwierząt na lodzie, choć samo wchodzenie na zamarzniętą taflę zawsze zostaje w sferze opowieści, a nie zalecanych aktywności. Wczesną wiosną, gdy śnieg schodzi, a woda jest wysoka, zalew nabiera surowego, ale bardzo fotogenicznego charakteru: brzegi są jeszcze szare, ale tafla odbija coraz jaśniejsze niebo.

Poza sezonem letnim szczególnie dobrze widać też, jak mocno zbiornik wpisany jest w krajobraz – bez plażowych ręczników i letniego gwaru staje się bardziej „naturalny”, choć nadal pełni swoją rekreacyjną funkcję. Dla wielu osób to właśnie późna jesień i przedwiośnie są najlepszym momentem na spokojne spacery wokół wody, gdy można praktycznie nie spotkać nikogo na ścieżce i mieć cały krajobraz tylko dla siebie.

Informacje praktyczne

Do Zalewu w Zaklikowie najwygodniej dotrzeć z centrum miejscowości pieszo, rowerem lub samochodem; od rynku to zaledwie kilka–kilkanaście minut spokojnego marszu, a w bezpośrednim sąsiedztwie zbiornika znajdują się miejsca, gdzie można bez problemu zatrzymać auto przy drodze lub na niewielkich, gruntowych zatoczkach. Nad zalew nie pobiera się opłat wstępu – jest to ogólnodostępny teren rekreacyjny, z którego korzystać można o każdej porze dnia, przy zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa i poszanowania przyrody. Nie ma formalnie wyznaczonych, całodobowych godzin funkcjonowania obiektu, warto jednak pamiętać, że infrastruktura (ewentualne punkty gastronomiczne czy sezonowe udogodnienia) działa zazwyczaj tylko w ciepłych miesiącach i głównie w ciągu dnia.

Dlaczego warto tu zajrzeć

Zalew w Zaklikowie nie należy do głośnych, „folderowych” atrakcji z kolejkami do budek z lodami i rzędami parasoli przy betonowej promenadzie. To raczej spokojne, zielone miejsce, w którym łatwo znaleźć równowagę między byciem wśród ludzi a możliwością zaszycia się w mniej uczęszczanym zakątku. Dla mieszkańców okolicy to naturalne przedłużenie domu – przestrzeń na krótkie spacery, spotkania ze znajomymi, pierwsze wyprawy na rower z dziećmi czy wieczorną rundę z psem. Dla przyjezdnych z dalsza – przyjemny przystanek na trasie po mniej oczywistych miejscach powiatu stalowowolskiego.

W połączeniu z lasami wokół Zaklikowa, lokalnymi kapliczkami i spokojnym rytmem niewielkiego miasteczka, zalew tworzy miejsce, gdzie łatwo zwolnić i na chwilę „wypisać się” z codziennej bieganiny. To jedna z tych atrakcji, które najlepiej smakują bez pośpiechu: z kubkiem kawy w termosie, kocem pod pachą, aparatem albo po prostu z głową wolną od planów. Kto raz przysiądzie tu na brzegu o zachodzie słońca, zwykle zaczyna szukać pretekstu, żeby wrócić – choćby na krótki spacer wokół wody przy kolejnym wyjeździe w okolice Stalowej Woli.